Bądź na bierząco - RSS


Zmarła najstarsza mieszkanka Miastka

lipiec 14th, 2010 Kategoria Bez kategorii


Wczoraj zmarła Pani Maria Sokołowska, jedna z najstarszych mieszkanek naszego kraju. Pani Maria urodziła się 17 maja 1898 roku, czyli miała 112 lat! Składamy serdeczne wyrazy współczucia Rodzinie Pani Marii!
Kiedy pytaliśmy Marię Sokołowską ile ma lat, zawsze odpowiadała, że pięćdziesiąt kilka. Tyle bowiem wiosen mieszkała w Miastku. Miastczanka była najprawdopodobniej obecnie najstarszą mieszkanką województwa pomorskiego i jedną z najstarszych Polek. Urodziła się w 1898 roku w województwie wileńskim. Jej mąż pierwszy przybył do Miastka, a potem zabrał żonę z małymi dziećmi.

Pani Maria do niedawna była bardzo sprawna fizycznie. Niestety nie wychodziła już na spacery, a jej małe mieszkanie było całym jej królestwem. – Trochę choruję – na astmę i serce, mam zawroty głowy, dużo kaszlę, ale nie narzekam – powtarzała. – Jak obchodziłam sto lat, to trafiłam do szpitala. Kroplówkę za kroplówką mi dawali. Wszyscy biegali koło mnie i składali życzenia. Pewnie myśleli, że niewiele już pożyję, a tu patrz pan, aż tyle!
Pani Maria miała sześcioro rodzeństwa, z których jest najstarsza. Jej matka jak miała sto sześć lat, złamała nogę. Zmarła w wieku 107 lat!
- Mama miała trzech synów i tylko ja żyję jako najmłodszy – opowiadał nam kilka lat temu Tadeusz Sokołowski. – Ma trójkę wnuków. Mój brat mieszkał przez cały czas z nią. Potem zmarł.
Jaka była recepta pani Marii na długowieczność? – Trzeba wziąć kwiaty mleczu, zaparzyć i zalać spirytusem i tak po kilka kropelek codziennie do buzi – mówiła. – Bardzo lubiła też rzodkiewkę, szczaw, a nawet pokrzywy, a z nich różnego rodzaju chłodniki przez lato. Przez całe życie jadała owoce.
W telewizji pani Maria oglądała tylko wiadomości. – Ale nie mogę się połapać o co tam im w tej polityce chodzi. Nie mam już do nich pamięci. Nie oglądam też żadnych filmów, bo i wzrok nie bardzo – zwierzała się nam kilka lat temu. – Najmilej w swoim życiu wspominam czasy jak byłam panienką. Wtedy mieliśmy sad, jeziorka swoje i rybki swoje, no i kawalerowie byli.
Syn pani Marii wielokrotnie chciał ją zabrać do siebie do domu do Chrzanowa. – Starych drzew się nie przesadza – zawsze mi powtarza i boi się, że umrze nie w Miastku, a gdzie indziej.
- Przyjdźcie do mnie na moje sto dziesięć lat – zaprosiła kiedyś burmistrza Romana Ramiona. – Pan Bóg na razie ma mnie w swojej opatrzności i nie zabiera jeszcze do siebie, chociaż już czekam aż mnie wezwie. No i jednak zabrał….

Napisz Komentarz

  • Dziś w obiektywie







  • Plan Miasta


      Interaktywny plan Miastka


      Interaktywny plan Gminy Miastko